Archiwum

Monthly Archives: Październik 2012

Wróciłam. Jestem w Polsce. Słowo wróciłam nie wydaje mi się odpowiednie. Oznaczałoby, że coś się skończyło, że było, minęło i tyle. A ja nie chce żeby tak było. Chce, żeby każdy dzień, tydzień, każda chwila, która w moim życiu była skutkiem, a potem przyczyną czegoś nowego. Żeby miała znaczenie i żebym ja zdawała sobie z tego sprawę. Chcę, żeby moje życie było ciągłością, a nie tylko bytem złożonym z rzeczy, które się zaczynają, a potem kończa.                                                                               Od końca września jestem w Polsce.  Czy jest inaczej? Czy jest lepiej? A może gorzej? A może tak samo?

Ciężko mi to ocenić. Pewne rzeczy się nie zmieniły, pewne zmieniły, niektóre na lepsze, inne na gorsze. Przecież ‚everything’s changing’. Nawet jeśli coś się nie zmieniło – to ja sie zmieniłam. Cały czas się zmieniam. Moje poglądy, wizje, wyobrażenia. Tak więc obiektywnie rzecz biorąc coś może być takie samo, ale dla mnie będzie inne.

Już chyba pierwszego dnia zaczełam pytać samą siebie z niedowierzaniem, czy moje ostatnie ponad 365 dni były prawdziwe. Wiem. Były. Były prawdziwe. Były najlepszymi w moim życiu. Oczywiście nie każdy z nich. Niektóre napewno mogłabym zaliczyć do jednych z najgorszych. Na szczęście (w tym przypadku)  nie zostałam obdarzona pamięcią absolutną i pamiętam generalnie to – co było dobre. Co było najlepsze!

Właśnie się zorientowałam, że w lipcu (dawno dawno temu) miałam ostatni moment natchnienia  i to wtedy zamieściłam ostatni wpis. Trochę to rozczarowujące. Przepraszam, więc tych, których zawiodłam. Którzy chcieli się dowiedzieć co tam u mnie, a ja olałam sprawę. Teraz mimo, że mam/będę mieć mniej czasu, zamierzam nadrobić zaległosci.

Zaległości to dość dużo. To większość Australii, Kuala Lumpur, kawałek Sri Lanki, Londyn i powrót do Polski. To moje zmagania z samą sobą, to moje pierwsze samotne podróżei wiele więcej!

Tak więc stay tuned!